Zmiana otoczenia gospodarczego, rosnące koszty prowadzenia działalności i postęp technologiczny zmieniły oczekiwania przedsiębiorców wobec franczyzy. Dzisiejszy kandydat na franczyzobiorcę szuka nie tylko pomysłu na biznes, ale przede wszystkim partnera, który zapewni zaplecze operacyjne, logistykę i przewagę technologiczną. Doświadczenia Kodano Optyk pokazują, jak w ciągu ostatnich lat zmienił się profil inwestora i dlaczego przyszłość sieci handlowych może należeć do multifranczyzy.
Franczyza w Polsce przestała być niszowym sposobem na rozpoczęcie działalności. W ciągu ostatnich dwóch dekad przeszła drogę od rozwiązania wybieranego przez pionierów do jednego z istotnych modeli prowadzenia biznesu w handlu i usługach. Według danych Polskiej Organizacji Franczyzodawców na polskim rynku działa obecnie ponad 1300 marek franczyzowych podczas gdy 22 lata temu było ich zaledwie 95. Branżowe szacunki wskazują dodatkowo, że w całym sektorze pracuje przeszło pół miliona osób, a roczne obroty rynku przekraczają 120 mld zł.
Rosnące wymagania
– Wraz z rozwojem segmentu rośnie konkurencja o przedsiębiorców. Jeszcze kilka lat temu kluczowym aspektem była atrakcyjna wysokość opłaty licencyjnej, dziś liczy się coś zupełnie innego. Sama rozpoznawalna marka już nie wystarcza. Przewagę budują sprawdzone procesy, rozbudowana technologia, logistyka, wsparcie marketingowe i know-how – mówi Łukasz Kuczyński, Dyrektor ds. Franczyzy w Kodano Optyk.
Ewolucja oczekiwań przedsiębiorców przełożyła się również na zmianę profilu inwestora. Franczyzobiorca coraz częściej patrzy na współpracę z siecią jak na inwestycję, którą można rozwijać i skalować, co widać m.in. w rosnącym znaczeniu multifranczyzy. Jak wskazują raporty Franchising.pl, udział inwestorów zarządzających więcej niż jednym punktem wzrósł w ostatnich latach z kilkunastu do blisko 30 proc. Potwierdzają to też doświadczenia Kodano Optyk. Jeszcze pięć lat temu do sieci trafiały przede wszystkim osoby szukające nowego miejsca pracy. Dziś do marki coraz częściej zgłaszają się doświadczeni menedżerowie i przedsiębiorcy, którzy myślą o budowaniu portfolio kilku lokalizacji.
Zmiana myślenia
– Coraz częściej obserwujemy, że partnerzy, którzy dobrze odnajdują się w naszym modelu, chcą rozwijać działalność o kolejne lokalizacje. Rekordzista zarządza już czterema salonami, a decyzję o otwarciu kolejnych placówek podejmował zaledwie kilka miesięcy po uruchomieniu pierwszej. Dziś prowadzimy rozmowy z kolejnymi franczyzobiorcami, którzy już na etapie pierwszej inwestycji myślą o drugim lub trzecim punkcie. To pokazuje, że franczyza nie musi być jednorazową inwestycją, a może stać się sposobem na systematyczne skalowanie biznesu – komentuje Łukasz Kuczyński.
Rozwój kilku placówek wymaga jednak modelu, który można powielać bez proporcjonalnego zwiększania obciążeń po stronie przedsiębiorcy. To właśnie w tym obszarze znaczenie zyskują standaryzacja procesów, technologia, analityka oraz centralne zaplecze operacyjne. Franczyza w Polsce wchodzi tym samym w kolejną fazę rozwoju. Jej przewagą nie jest już samo prawo do korzystania z rozpoznawalnej marki, ale sprawność całego systemu stojącego za placówką. Dla franczyzobiorcy oznacza to zmianę roli, z właściciela pojedynczego punktu staje się on przedsiębiorcą, który dzięki systemowi może rozwijać kolejne lokalizacje i skalować działalność.

