Odliczanie do wejścia w życie systemu ETS2 już trwa. Jak wskazują analitycy Alior Banku w raporcie „ETS2: koszt dekarbonizacji i wpływ na ceny paliw” zostały już tylko dwa lata na przygotowanie się do rewolucji w kosztach transportu i ogrzewania. Eksperci zauważają, że mimo zapowiadanego przez Unię Europejską okresu przejściowego, rynkowe mechanizmy mogą sprawić, że wpływ regulacji będzie odczuwalny już od pierwszego dnia ich obowiązywania. Przez rynkową grę o zapasy, nowa opłata klimatyczna może podbić cenę benzyny nawet o 65 groszy i istotnie wpłynąć na poziom inflacji.
W swoim najnowszym raporcie analitycy Alior Banku poddają szczegółowej analizie mechanizmy systemu ETS2, który od 2028 roku zrewiduje dotychczasowe podejście do kosztów emisji w UE. Eksperci opisują wpływ nowej regulacji na tempo dekarbonizacji Europy oraz codzienne wydatki Polaków. Publikacja kreśli obraz głębokiej reformy rynkowej, której skutki znajdą bezpośrednie odzwierciedlenie w wydatkach każdego gospodarstwa domowego, począwszy od cen na stacjach paliw, aż po koszty ogrzewania budynków mieszkalnych.
Prognozy cenowe, czyli ile zapłacimy na stacjach
Dla przeciętnego gospodarstwa domowego wejście w życie systemu ETS2 oznaczać może wzrost kosztów życia. Analitycy Alior Banku wskazują, że ewolucja cen certyfikatów będzie miała charakter dwufazowy. W scenariuszu bazowym cena uprawnień wzrośnie z 66 EUR w 2028 roku do blisko 137 EUR już w roku 2031.

– Początkowo za wysoki poziom notowań odpowiadać będzie spekulacja rynkowa, tzw. dyskontowanie przyszłości. Podmioty zobowiązane do zakupu uprawnień, obawiając się ich nadchodzącego niedoboru, zaczną masowo budować zapasy. Z każdym kolejnym rokiem redukcja emisji będzie coraz trudniejszym wyzwaniem, ponieważ realizacja tych procesów wymaga rosnących nakładów technologicznych i finansowych, co poskutkuje dalszym wzrostem cen uprawnień. To w połączeniu z potencjalnym niedoborem surowców i know-how, może skutkować sytuacją, w której to w 2031 r. koszt wymuszania redukcji emisji zacznie w pełni determinować cenę – wyjaśnia Marcin Bogusz, specjalista ds. analiz sektorowych w Alior Banku.
Dla milionów Polaków oznacza to konkretne kwoty. W pierwszym roku obowiązywania systemu, według prognoz ekonomistów Alior Banku, ceny paliw mogą wzrosnąć nawet o 0,65 PLN dla benzyny oraz o 0,75 PLN dla oleju napędowego (bez uwzględnienia podatku VAT). Do 2031 roku wpływ ETS2 na litr paliwa może wynieść odpowiednio 1,35 PLN (benzyna) oraz 1,57 PLN (diesel). Co więcej, według ekspertów sam wzrost cen paliw może w 2028 roku podbić inflację konsumencką o ok. 0,9 p.p.

ETS kontra ETS2
Wzrost cen wynika bezpośrednio z nowej architektury unijnych opłat. System ETS2 obejmie sektory dotychczas nieobciążone bezpośrednio kosztami klimatycznymi: transport lądowy oraz budynki mieszkalne i komercyjne. W przeciwieństwie do systemu ETS, który dotyczył głównie elektrowni i ciężkiego przemysłu, nowa regulacja funkcjonuje w modelu „upstream”. Oznacza to, że koszt zakupu uprawnień do emisji (EUA) zostaje nałożony na dostawców paliw, którzy uwzględnią go w cenach dla odbiorców końcowych.
– Kluczową różnicą w nowym systemie jest całkowita rezygnacja z przyznawania bezpłatnych uprawnień do emisji. W tym modelu 100% certyfikatów EUA będzie nabywanych w drodze rynkowych aukcji. Taka konstrukcja systemu eliminuje możliwość łagodnego wejścia w nowe regulacje i od pierwszego dnia narzuca pełny koszt emisji na paliwa kopalne wykorzystywane w transporcie i budownictwie – zaznacza Marcin Bogusz, specjalista ds. analiz sektorowych w Alior Banku.

Sektory pod największą presją
Celem regulacji jest ograniczenie zużycia paliw kopalnych w całej Unii Europejskiej. Najsilniejsza presja dotknie sektor budynków, gdzie roczne tempo spadku emisji ma wynieść średnio 8,4 proc., dla porównania w transporcie będzie to 3,4 proc. Analitycy wskazują, że przełom lat 2029–2030 będzie momentem krytycznym. To wtedy wysokie ceny uprawnień mogą skumulować się z rygorystycznymi terminami wymiany źródeł ciepła dyktowanymi przez pozostałe dyrektywy unijne. W tym scenariuszu wczesna modernizacja domu staje się najskuteczniejszą metodą ograniczenia przyszłych wydatków.

Środki z emisji jako paliwo dla transformacji
Jak zauważają analitycy Alior Banku wzrost kosztów ma jednak swoją przeciwwagę w postaci unijnych mechanizmów wsparcia. Środki pozyskane ze sprzedaży certyfikatów EUA mają zasilać m.in. Społeczny Fundusz Klimatyczny (SCF) oraz budżety państw członkowskich. Według założeń, to właśnie Polska ma zostać największym beneficjentem funduszu SCF, z możliwością pozyskania nawet 11,4 mld EUR, czyli aż 17,6% całej puli środków.
Wpływ na przedsiębiorstwa
Wprowadzenie nowej architektury opłat dotknie jednak nie tylko kierowców i budżety domowe, ale również może negatywnie wpłynąć na kondycję sektora przedsiębiorstw, ze szczególnym uwzględnieniem segmentu MŚP. Do grup najbardziej narażonych na wzrost kosztów operacyjnych analitycy Alior Banku zaliczają branże, w których transport oraz ciepło procesowe stanowią kluczowy element marży. Są to przede wszystkim przemysł spożywczy (w tym piekarnie), przemysł lekki, mineralny i szklarski oraz branża HoReCa.
Choć system ma docelowo doprowadzić do redukcji emisji w wybranych sektorach o ponad 25% do 2031 roku, droga do tego celu będzie wymagała pokonania barier technologicznych i podażowych. Wyzwaniem pozostaje m.in. dostępność pomp ciepła oraz wysokie koszty wdrażania zaawansowanych biopaliw. Szansą na obniżenie presji cenowej pozostaje szybka transformacja technologiczna lub potencjalne zmiany w architekturze systemu ETS2, nad którymi trwają obecnie dyskusje na poziomie europejskim.
– Potencjalne zmiany przepisów w ETS2 obejmować mogą zwiększenie dodatkowej puli podaży kontraktów z 20 Mt do 40 Mt, która jest emitowana w momencie przekroczenia ceny 45 EUR/EUA (w cenach stałych 2020 r.). Ten alternatywny scenariusz, według naszych analiz mógłby obniżyć prognozowaną bazową ścieżkę cen średnio od 10. do 17 proc. Kluczowe znaczenie w tym scenariuszu miałoby tempo tworzenia zapasów przez uprawnione podmioty. Szczególny spadek presji cenowej odczułyby lata 2030-2031 – twierdzi Marcin Bogusz, specjalista ds. analiz sektorowych w Alior Banku.

