Według danych Kodano Optyk około 60 proc. klientów wybierających okulary przeciwsłoneczne kieruje się przede wszystkim wyglądem oprawek. Parametry techniczne, takie jak ochrona UV, czy polaryzacja, schodzą na dalszy plan. Taki priorytet zakupowy bywa jednak ryzykowny. Eksperci alarmują, że noszenie okularów z niesprawdzonego źródła przynosi oczom więcej szkody niż pożytku.
Średnio 8–10 godzin dziennie przed ekranami emitującymi światło niebieskie sprawia, że nasze oczy są dziś bardziej obciążone niż kiedykolwiek, przez co jeszcze wrażliwsze na światło słoneczne. Jednocześnie wokół ochrony wzroku i okularów przeciwsłonecznych wciąż funkcjonuje wiele mitów i powielanych błędów.
Mylenie pojęć i zakupowe stereotypy
Polacy coraz częściej zwracają uwagę na ochronę wzroku, jednak wiedza na temat dostępnych rozwiązań nadal jest ograniczona. Kupujący intuicyjnie szukają bardziej zaawansowanych technologii, ale często nie rozumieją, jak działają poszczególne z nich. Najczęstszym błędem jest utożsamianie polaryzacji z filtrem UV i traktowanie tych pojęć jak synonimów.
– Filtr UV odpowiada za blokowanie niewidzialnego promieniowania, z kolei powłoka polaryzacyjna eliminuje uciążliwe odblaski światła odbitego od płaskich powierzchni, takich jak mokry asfalt czy tafla wody. Dobre okulary muszą łączyć obie te technologie. Sama polaryzacja bez filtra UV oszuka oko, da komfort i zdejmie odblaski, ale przez rozszerzoną źrenicę wpuści do wnętrza pełną dawkę niszczycielskiego promieniowania. Sam filtr z kolei zabezpieczy zdrowie oka, ale światło nadal będzie dla nas rażące – wyjaśnia Jakub Czarachowicz, Optometrysta Kodano Optyk.
W społeczeństwie wciąż panuje także przekonanie, że przed promieniowaniem chronią jakiekolwiek ciemne szkła. Rzeczywistość jest jednak inna. Ciemna soczewka pozbawiona profesjonalnego filtra działa jak pułapka. Powoduje ona naturalne rozszerzenie źrenicy, przez co do wnętrza oka dociera znacznie większa dawka szkodliwego promieniowania niż przy braku okularów.
– Stopień przyciemnienia soczewki odpowiada wyłącznie za ilość światła widzialnego, jaką przepuszcza szkło i nie ma nic wspólnego z blokadą promieniowania ultrafioletowego. Prawdziwym i jedynym fundamentem bezpieczeństwa jest filtr UV400, który blokuje pełne spektrum fal UVA i UVB – tłumaczy Optometrysta Kodano Optyk.
Kolejnym często powtarzanym mitem jest przekonanie, że okulary przeciwsłoneczne są potrzebne wyłącznie latem i podczas intensywnego słońca. Tymczasem promieniowanie UV przenika przez chmury nawet w ponad 80 proc., a oczy są narażone także jesienią i zimą, gdy słońce znajduje się nisko nad horyzontem. Eksperci zwracają również uwagę na ochronę wzroku najmłodszych. Soczewka oka dziecka jest znacznie bardziej przezroczysta i przepuszcza do wnętrza oka wielokrotnie więcej promieniowania niż u dorosłego. Przez co większość życiowej dawki UV, czyli skumulowanego promieniowania, które zbieramy w tkankach przez lata i które nie ulega „wyzerowaniu”, przyjmujemy przed ukończeniem 18. roku życia. To właśnie te wczesne zaniedbania kładą podwaliny pod problemy ze wzrokiem w dojrzałym wieku.
Światło słoneczne a zagrożenia dla wzroku
Wieloletnia, bezrefleksyjna ekspozycja oczu na słońce drastycznie przyspiesza rozwój poważnych schorzeń. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że nawet 20 proc. przypadków zaćmy ma bezpośredni związek z promieniowaniem słonecznym. Promienie UV przyczyniają się także do rozwoju AMD (zwyrodnienia plamki żółtej), skrzydlika oraz bolesnego fotokeratitis, czyli tzw. „oparzenia słonecznego” rogówki i spojówek.
Ogólna świadomość zagrożeń zdrowotnych to jednak nie wszystko, klienci muszą być także czujni podczas samych zakupów okularów. Na rynku nie brakuje podróbek z fałszywym znakiem CE. W przypadku okularów z niesprawdzonego źródła ten symbol bardzo często nie ma nic wspólnego z europejskim certyfikatem bezpieczeństwa, a jest jedynie łudząco podobnym graficznie skrótem od China Export. Aby odróżnić te dwa znaki należy przede wszystkim przyjrzeć się odstępowi między literami oraz środkowej kreseczce w literze „E” – w przypadku europejskiego certyfikatu przestrzeń między literami będzie wyraźna, a kreska będzie widocznie krótsza niż dwie pozostałe. To bardzo istotne, żeby zwracać uwagę na takie oznaczenia, ponieważ złe okulary zamiast chronić, niszczą wzrok. Bezpiecznym wyjściem jest zakup w sprawdzonych salonach optycznych.
Rynek dojrzewa, a konsumenci oczekują profesjonalizacji
Rynek optyczny przechodzi obecnie etap wyraźnej profesjonalizacji. Klienci coraz częściej oczekują nie tylko szerokiego wyboru produktów, ale również specjalistycznego wsparcia i rzetelnej informacji dotyczącej ochrony wzroku. Rośnie także zainteresowanie technologiami poprawiającymi komfort widzenia i profesjonalnym doborem okularów. Według Kodano Optyk najbardziej świadomymi grupami konsumentów są kierowcy, osoby aktywne fizycznie oraz rodzice.
– Widzimy, że coraz więcej klientów zaczyna interesować się dobrze dobranymi okularami przeciwsłonecznymi, które rzeczywiście chronią nasz wzrok. Przestają one być jedynie dodatkiem modowym, a stają się elementem codziennej profilaktyki zdrowia wzroku. Bardzo cieszy nas ta zmiana i mamy nadzieję, że kierunek ten będzie się umacniał wraz ze wzrostem wiedzy konsumentów i rozwojem nowoczesnych technologii optycznych. Ceny dobrych okularów przeciwsłonecznych, spełniających najważniejsze funkcje ochronne, zaczynają się już od 99 zł, a korzyści zdrowotne są tutaj bezcenne. Wciąż należy jednak uświadamiać klientów, jakie ryzyko niesie za sobą korzystanie z tych niesprawdzonych plastikowych „szkieł” – podsumowuje Jakub Czarachowicz.
Z danych Kodano Optyk za 2025 rok wynika, że z roku na rok coraz więcej klientów decyduje się na zakup okularów przeciwsłonecznych w profesjonalnych salonach optycznych. 61 proc. osób wciąż jednak nie wie jak ważny jest dobór takich okularów, nie zdając sobie sprawy z tego, że te pochodzące z sieciówki mogą tylko pogarszać problemy ze wzrokiem.

