Mierzalne efekty coraz mocniej wpływają na decyzje inwestycyjne
Firmy z sektora life sciences wchodzą w drugą połowę roku z większą dyscypliną w zarządzaniu kapitałem i wyraźnym naciskiem na produktywność oraz rezultaty finansowe. Jak wynika z raportu „Life sciences recalibrate for 2026” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, niemal połowa liderów (49 proc.) równoważy dziś plany wzrostu z zarządzaniem ryzykiem, a najwięcej funduszy nadal przeznacza na badania i rozwój, przy szybko rosnących nakładach na rozwiązania cyfrowe. Kierunek inwestycji coraz silniej zależy przy tym od cen, zasad refundacji i dostępu do rynku, konkurencji oraz sytuacji gospodarczej, co skłania zarządy do dokładniejszego wyboru projektów i częstszego korzystania z usług zewnętrznych partnerów.
Więcej pewności wewnątrz firm
Większa pewność dotycząca własnego biznesu nie wynika z oczekiwania szybkiej poprawy warunków zewnętrznych. Zarządy skupiają uwagę na obszarach, na które mają bezpośredni wpływ - mowa tu o wykorzystaniu kapitału, produktywności, sprzedaży i kontroli kosztów. 36 proc. liderów deklaruje też, że ich organizacje są bardziej nastawione na wzrost niż sześć miesięcy wcześniej. Niepewność nie hamuje więc planów rozwojowych, lecz podnosi wymagania wobec decyzji o wydatkach i rezultatów, jakie mają przynieść
– mówi Władysław Mizia, lider konsultingu dla rynku medycznego w Polsce, Deloitte.
Presja na ceny i dostęp do rynku
Inwestycje pod większą kontrolą
Nie wszystkie potrzebne kompetencje chcą przy tym rozwijać samodzielnie – 61 proc. badanych korzysta ze współpracy z zewnętrznymi partnerami, aby zwiększać możliwości związane z AI, a 45 proc. wspiera w ten sposób rozwój innowacji i portfolio produktów. Dla firm oznacza to dostęp do wyspecjalizowanej wiedzy i technologii bez rozbudowywania własnych zespołów w każdym z nowych obszarów.
Rosnące wymagania wobec inwestycji widać również w pytaniach zadawanych przez inwestorów. W biofarmacji analitycy koncentrowali się m.in. na wynikach badań klinicznych, postępach w rozwoju portfolio i wprowadzaniu nowych produktów na rynek. W medtech częściej pytali o przychody, marże, koszty i realizację prognoz. Coraz większe znaczenie ma więc nie tylko kierunek inwestycji, ale również to, jakie rezultaty firmy dzięki nim osiągają
– podkreśla Krzysztof Wilk, lider praktyki Life Sciences & Health Care, Deloitte.
AI przyspiesza, pomiar efektów nie nadąża
Tempo wdrożeń wyprzedza jednak sposób mierzenia ich wartości. Część firm nie ma jeszcze jasno zdefiniowanych wskaźników sukcesu ani punktu odniesienia, który pozwalałby konsekwentnie oceniać wpływ AI na działalność przedsiębiorstwa.
Obecnie obserwujemy przejście od fazy eksperymentowania z AI do etapu, w którym zarządy oczekują konkretnych rezultatów. Punktem wyjścia powinno być określenie problemu biznesowego, który technologia ma pomóc rozwiązać, oraz sposobu mierzenia jej wpływu na rozwój biznesu. Najwięcej skorzystają na tym podmioty, które połączą wykorzystanie AI ze zmianami w procesach i sposobie działania firmy, zamiast traktować je jako osobny projekt technologiczny
– dodaje Władysław Mizia.
Priorytety na drugą połowę roku
Raport Deloitte powstał na podstawie badania przeprowadzonego w kwietniu 2026 roku wśród 150 członków zarządów i przedstawicieli wyższej kadry zarządzającej firm z sektora life sciences, w tym 90 przedstawicieli biofarmacji i 60 sektora medtech. Respondenci reprezentowali firmy działające przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, Europie – we Francji, Niemczech, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii – oraz w Azji, w Chinach i Japonii.
Badanie uzupełniono analizą sesji pytań i odpowiedzi podczas prezentacji wyników za pierwszy kwartał 2026 roku prowadzonych przez 14 firm biofarmaceutycznych i 17 spółek medtech. Analiza pozwoliła sprawdzić, na jakie zagadnienia inwestorzy zwracali największą uwagę oraz w których obszarach odpowiedzi zarządów były najbardziej jednoznaczne.
Subskrypcja: Otrzymuj powiadomienia o kolejnych informacjach prasowych Deloitte na stronie: www.deloitte.com/pl/subskrypcje

