Zaledwie 4 na 100 pracowników chciałoby dziś pracować w klasycznym open-space, a blisko 84 proc. wskazuje hałas jako największą bolączkę biurowej codzienności – wynika z raportu firmy Nowy Styl. Zamiast rzędów biurek szukamy stref socjalnych i przestrzeni do spotkań – bo aż 8 na 10 z nas przychodzi do biura głównie po to, by budować relacje z zespołem. Wrześniowa powracająca fala pracowników i skumulowany ruch w środku tygodnia bezlitośnie zweryfikują jednak elastyczność firmowych przestrzeni. Ekspertka Sodexo Polska zwraca uwagę, że zmienna frekwencja to sprawdzian nie tylko dla układu mebli, ale i dla infrastruktury budynku – od wydajności wentylacji po sprawną obsługę w porze lunchu.
– Dni o największej frekwencji dobrze pokazują, jak biuro funkcjonuje w praktyce, dlatego punktem wyjścia do zmian powinno być poznanie potrzeb osób, które korzystają z niego na co dzień. To pracownicy najlepiej wiedzą, czy brakuje im miejsc do spokojnej pracy, przestrzeni do spotkań zespołowych czy innych rozwiązań, które ułatwiłyby im codzienne funkcjonowanie. Dobrym rozwiązaniem jest więc włączenie ich w proces planowania zmian, na przykład poprzez stworzenie grup roboczych zajmujących się konkretnymi obszarami funkcjonowania biura. Pozwala to spojrzeć na przestrzeń z różnych perspektyw i wychwycić problemy, które nie zawsze są widoczne z poziomu samego zarządzania obiektem. Dopiero mając taki obraz, można zdecydować, jakie zmiany rzeczywiście są potrzebne
– mówi Małgorzata Bachner, Regional Operations Manager, Sodexo Polska.
Budynek też musi „pracować” elastycznie
Nie więcej biurek, tylko więcej możliwości
– Przy planowaniu przestrzeni nie chodzi tylko o to, ile stanowisk uda się w niej zmieścić. Biuro powinno odpowiadać na różne sposoby pracy. Potrzebne są zarówno miejsca do spotkań i pracy zespołowej, jak i strefy, w których można się skupić czy przeprowadzić rozmowę bez przeszkadzania innym. Dobrze, jeśli układ nie jest przy tym zaplanowany raz na zawsze. Mobilne meble czy przesuwne ścianki pozwalają stosunkowo szybko zmienić funkcję danej przestrzeni, na przykład w zależności od liczby osób czy charakteru spotkania. Dzięki temu nie każda zmiana potrzeb musi oznaczać kolejną przebudowę biura
– dodaje Małgorzata Bachner.

